Mój Thor jest "grudniem" kwitnącym na biało i dogorywał sobie powoli w zapadłym, ciemnym kącie Netto. Wzięłam go, bo odmiana nazywa się Thor, bo jest biały, a nie skowycząco różowy i bo fajnie mieć Thora w domu, zawsze to w życiu bezpieczniej, raźniej.
Każdy ma takiego Thora, jakiego potrzebuje.
niedziela, 7 grudnia 2014
sobota, 6 grudnia 2014
Wings - dawno, dawno temu....
zanim byli "Przyjaciele" i na długo zanim pojawiło się "Jak poznałem waszą matkę", no i oczywiście zanim Monk stał się Monkiem, był na początku lat 90. serial "Wings", genialny!!! uwielbiałam go, dowcipny, ironiczny, złośliwy; czy ktoś oprócz mnie jeszcze go pamięta? w świecie serialowym, w którym czas płynie szybciej od sezonu do sezonu, jest to już definitywnie staroć, a nadal mnie bawi; sobota z "Wings" to niezła sobota... ;)
piątek, 5 grudnia 2014
Magritte - o którego często się potykałam, zanim go odnalazłam
A było to tak. Kino i film "Afera Thomasa Crowna", rok odległy, bo 1999, i w tym filmie w jednej z ról głównych "Syn Człowieczy": człowiek z jabłkiem zamiast twarzy w meloniku, pomyślałam wtedy: "Genialnie proste"; kilka lat później oglądam album i patrzę: lokomotywa wyjeżdża z kominka, obraz o ostrości zdjęcia, myślę sobie" Porąbało kogoś", ale potem" W sumie, czemu nie? niezły pomysł". I wbija mi się w pamięć ten obrazek. A potem jeszcze jakiś czas, czytam "Tristana i Izoldę", a obok ilustracja, dwie twarze owinięte w całun i całują się, i tu już miałam "Wow, najlepsza realizacja motywu Eros i Tanatos w skali... no chyba ever", a jeszcze potem (może z jakiś rok czy dwa temu) czytam Leśmiana w zupełnie zwykłym licealnym podręczniku, a obok niesamowity obrazem, kobieta jedzie konno przez las, a może to las jedzie przez kobietę?, wszędzie zieleń, bajkowy klimat, świetna rzecz. No i za każdym razem niby czytałam autora każdego z tych obrazów, ale zapominałam pięć sekund potem i dopiero ostatnio - w wyniku mozolnych poszukiwań i odgrzebywań - odkryłam, że to wszystko jeden człowiek, Rene Magritte. W zasadzie mogę powiedzieć, że towarzyszy mi od lat, choć nie miałam świadomości tego faktu. Surrealista, który precyzją rysunku dorównywał realistom, człowiek myślący nieszablonowo, grający znaczeniami i te wszystkie twarze, których nie ma, bo przecież tak ciężko zachować swoją własną twarz. Tak czy siak, odkopałam, wygrzebałam, zebrałam, teraz podziwiam świadomie.
![]() |
| Syn Człowieczy |
![]() |
| Homesickness |
![]() |
| Kochankowie |
![]() |
| The Lovers I |
![]() |
| Reprodukcja zakazana |
![]() |
| The human condition |
![]() |
| carte blanche |
![]() |
| The flash |
![]() |
| Zamek w Pirenejach |
![]() |
| Zagubiony dżokej |
![]() |
| the clearing |
![]() |
| Memory of journey |
![]() |
| Czarna magia |
![]() |
| Pandora`s box |
![]() |
| Memory |
czwartek, 4 grudnia 2014
miałam wiewiórkę, ale wiewiórka uciekła
Spotkałam wiewiórkę, a że bardzo lubię wiewiórki, to to banalne wydarzenie nakręciło mnie pozytywnie na resztę dnia. Wiewiórka oczywiście uciekła, ale choć może trudno w to uwierzyć jest gdzieś w tych krzaczyskach. Tam pobiegła. "Ej no weź mała, nie zwiewaj", a ona zwiała. Mimo to fajnie. Bo była. I mam po niej zdjęcie, na którym jej nie ma. Rzecz trudna do pojęcia i uwierzenia, ale wynika z tego zupełnie logicznie i wprost, że jestem optymistą.
"Konik uciekł" (Jan Brzechwa)
Żyli sobie dwaj chłopcy gdzieś za siódmą rzeką.
(W kategoriach dzisiejszych to nie jest daleko.)
Jeden stale narzekał, drugi raźnie świstał,
Jeden był pesymista, drugi optymista.
Jeden dostał od wróżki (był to czas metafor)
Kolej, do tego szyny, stację i semafor.
Drugi chłopczyk otrzymał, choć miał zalet szereg,
G. końskie zawinięte w różowy papierek.
Żyli sobie dwaj chłopcy gdzieś za siódmą rzeką.
(W kategoriach dzisiejszych to nie jest daleko.)
Jeden stale narzekał, drugi raźnie świstał,
Jeden był pesymista, drugi optymista.
Jeden dostał od wróżki (był to czas metafor)
Kolej, do tego szyny, stację i semafor.
Drugi chłopczyk otrzymał, choć miał zalet szereg,
G. końskie zawinięte w różowy papierek.
Pesymista powiedział: „Też zabawka śliczna!
Rozumiem, że jak kolej, to już elektryczna!
I co to za parowóz? Wnet popsuje to się.
Ja mam taką zabawkę, proszę wróżki, w nosie!”
Optymista zaś skakał ze szczęścia i fikał:
„Ja dostałem od wróżki pięknego konika!
Ileż z takim konikiem radości i uciech!
Ja dostałem konika, tylko… konik uciekł”.
środa, 3 grudnia 2014
"co mam z mienia"
Nie wyhamowałam dziś, więc z piskiem opon wydzwoniłam w drzewo, na szczęście nie posiadam (z totalną premedytacją) samochodu, bo wówczas nie byłaby to tylko malownicza metafora, ale ślady mojej krwi rozlane na asfalcie. Albowiem... gdybym miała samochód, dziś poszedłby w drzazgi, a ja razem z nim. W zasadzie chodzi tylko o to, że dałam się światu zapędzić w kozi róg, no i biegłam, biegłam, nadążałam, zdążałam, dopinałam, donosiłam, zanosiłam, zbierałam, przeprowadzałam, powtarzałam, podawałam, przekształcałam, przepisywałam, ustalałam, przekazywałam, robiłam, jak ten durny roboczy wół z klapkami na oczach, ale zła byłam po drodze aż strach, że tak dałam sobie zabrać tyle czasu i energii, bo to jest mój cholerny czas i energia. Oczywiście musiało się skończyć na tym, że ostatni bogu ducha winny człeczyna, który wrzucił ostatni kamyk do mojego wózka, został rytualnie obwarczany za całą resztę. Bywa. Nie jestem z tego dumna, ale też biczować się nie będę, po prostu bywa.
Mela na pośpiech i i irytacje doradza origami z z wad. Z moich wad wyszedłby żuraw monstrum o kruczych skrzydłach (wizja: wielki żuraw, zadziobywanie i rozdziobywanie, krwawa rzeźnia, unicestwienie, zagłada, "Ptaki" Hitchcocka, apokalipsa prosto z Patmos, mnie jest po wszystkim cokolwiek głupio), zatem istnieje spore ryzyko. W tej drastycznej sytuacji spróbowałam więc litościwie prawdziwego origami. I rzeczywiście przyjemna sprawa taki żuraw z papierków. I jakoś uratował on ten dzień, zrobiłam coś konstruktywnego.
Z moich wad
Z moich wad składasz origami
Dajesz mi odpocząć
Nie muszę walić głową w mur
Rozchmurzasz mnie
Gdy wpadam w szał
Wyrywam własne kartki
Zbierasz je i składasz z nich
Żurawie origami
wtorek, 2 grudnia 2014
Czarny Piotruś - tradycja, która stała się kontrowersyjna
Czarne Piotrusie - holenderska tradycja, która wydawała mi się zawsze raczej fajna i zabawna. Od jakiegoś czasu trwają dyskusje, czy aby nie ma ona rasistowskiego charakteru. Jako że zjawisko mnie ani nie dotyczy, ani nie dotyka, bo nie jest to moja tradycja ani też nie jestem osobą, która mogłaby się nią czuć urażona, uporczywie unikam wypowiadania się na ten temat, bo wydaje mi się, że mam znikome lub żadne prawo, aby się w to wtrącać. Na wszelki wypadek jednak, gdyby się okazało, że Zwarte Pieten znikną z holenderskich ulic, takie tam zdjęcie na pamiątkę, jest ono dość stare, jeszcze z czasów, kiedy (przyznam szczerze) nawet przez myśl mi nie przechodziło, że można ten zwyczaj przebierania się za umazanego sadzą pomocnika Mikołaja odebrać jako dyskryminujący (co oczywiście nie oznacza, że taki odbiór jest bez sensu). Trochę jestem ciekawa, jak się to skończy. Znikną Czarne Piotrusie, czy nie?
poniedziałek, 1 grudnia 2014
"Mów Mi Dobrze"
Wspominam listopad, jako niby znośny miesiąc, w którym jednak wielu ludzi (często bez premedytacji) "mówiło mi źle", a ja już, już prawie zwiewałam, żeby się własnie skurczyć i pozamykać, ale przecież jednak nie, jednak, się wyhamowywało, zawracało, przeczekiwało. Uciec jeszcze się zdąży, nie? Czasami rzeczywiście warto było przeczekać, czasami wcale nie, rachunek zysków i strat wychodzi niemalże na zero, może na mały plus. A jednak wstaję i robię, wstaję i zmierzam, wstaję i działam. Chcąc mówić źle (pokusa, pokusa, bo o ileż to łatwiej), staram się mówić dobrze. Oczywiście, nie zawsze się udaje. Zwłaszcza mnie. Bo nie jestem dobra, jestem niezmiennie i intensywnie taka sobie. Mimo to przecież chodzi za mną stary jak świat Kant moralista "Niebo gwieździste nade mną, prawo moralne we mnie". Wielkie słowa, potężny gabaryt, czy dziś jeszcze ktoś nasłuchuje takich słów? One mówią mi dobrze, więc rzuciłam nimi młodemu pokoleniu do nóg, czytajcie, rozgryzajcie, o co chodzi.... raczej nie usłyszeli. Może innym razem. Póki co tylko tyle: Nie mówić źle, nie mówić światu źle, usiłuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)

.jpg)




.jpg)
.jpg)



.jpg)
-ori.jpg)
.jpg)
.jpg)