zalały mnie końcoworoczne czytania testów i wypracowań, więc inne czytania z trudem się przebijają, w efekcie od nieprawdopodobnie długiego czasu brnę przez "Blaszany bębenek", sądziłam, że mijające lata coś zmienią, ale nadal.... doceniam, zauważam, widzę, nawet doskonale rozumiem, co ludzi w tym porywa i czemu jest to klasyka światowej literatury, bo przecież naprawdę świetny jest ten Grass, w narracji, psychologii, specyfice języka i postrzegania, i tak, jest to pod każdym względem kompletna i dobra powieść, tylko że... nie umiem w nią wejść, oglądam ją z podziwem i zrozumieniem, ale chłodnym okiem zewnętrznego obserwatora, którego to nie dotyczy, no nie wiem, co jest ze mną nie tak.....
jednakże opis zmarłej matki.... tak, to mnie dotknęło, genialne było.... (szukam dalej)
| G. Grass "Blaszany bębenek" |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz